Recenzja

RECENZJA | „Przezroczyste głowy” Daniel Odija

Przezroczyste głowy to zbiór epicko-lirycznych opowieści, w których śmierć jest wszechobecna i odgrywa ważną rolę.

Z uwagi na tematykę nastrój książki jest smutny, przygnębiający. Wszechobecne cierpienie potrafi wywołać niejedną łzę. Czasem pojawia się coś zabawnego albo dającego nadzieję na lepsze, jednakże nie zmienia to atmosfery panującej w Przezroczystych głowach.

W zbiorze przewija się mnóstwo przeróżnych, barwnych bohaterów. Mamy na przykład chorego na raka chłopca, kierowcę zmagającego się z wyrzutami sumienia czy kobietę zmuszoną do pochowania własnego dziecka. Każdy z nich opowiada swoją przejmującą historię, które dla nich są bardzo ważne. Autor umiejętnie wciela się w te postacie, tworząc historie chwytające czytelnika za serce.

Język jest bardzo poetycki, wysublimowany. Widać, że autor ma spore umiejętności językowe, ponieważ każde słowo zostało idealnie dobrane, nie ma ich za dużo czy za mało. Teksty składają się ze sporej liczny różnorakich środków artystycznych. W niektórych miejscach widać, że Daniel Odija trochę przeholował, ponieważ jest ich za dużo i utrudniają one interpretację oraz zrozumienie danego tekstu.

Wykreowany przez autora świat to miejsce pełne bólu, w którym nie znajdzie się niczego pozytywnego. Bohaterzy zmagają się z własnymi problemami, otwierając się przed innymi i wylewając swoje żale.

Ta o swoim życiu, tamta o umieraniu.
Kolejna narzekała, gdy następna wychwalała.
Kłębiły się w nich nienawiść i miłość,
wybaczenie i przekleństwo, nuda i euforia.

Wiem, że fani Odiji narzekają na to dzieło, ponieważ czekali 8 lat na coś lepszego, podobno w jego poprzednich dziełach świat jest taki sam. Nie wiem, nie czytałem ich, ale Przezroczyste głowy zachęciły mnie do sięgnięcia po nie. Dla mnie ta książka to coś, czego brakuje na rynku. Nie jest nastawiona na akcję czy umilenie czasu. Trzeba się skupić podczas lektury, zastanowić. Uroni się niejedną łzę, będzie się złościło, ale nie na bohaterów, lecz autora. Warto sięgnąć po książkę właśnie teraz, jesienią, gdy pogoda nie rozpieszcza, a za oknem szybko robi się ciemno.

%d bloggers like this: