Recenzja

RECENZJA | „Kołysanki dla małych kryminalistów”

Kołysanki dla małych kryminalistów to mocna, szokująca i do bólu poruszająca opowieść m.in. o szukaniu własnej drogi do dorosłości.

Heather O’Neill – jest scenarzystką, poetką i dziennikarką. Urodziła się w Montrealu i mieszka tam do dziś. Kołysanki dla małych kryminalistów to jej debiutancka powieść, która podbiła serca czytelników w Ameryce Północnej i zdobyła dwie z ośmiu ważnych nagród literackich, do których była nominowana¹.

Utwór został napisany prostym i wulgarnym językiem, ponieważ bohaterami są dzieci, ludzie prości. Wypełniony przekleństwami język dopełnieniem świata, w którym wykreowane przez autorkę postacie żyją. Ponadto tworzy on brutalną atmosferę.

To książka bardzo emocjonalna. Praktycznie w każdym słowie czuć smutek, żal czy po prostu nadzieję. Przyznaję się bez bicia, że zdarzyło mi się parę razy zapłakać nad losem pewnych osób. Dzieło to zmusza do refleksji i pozostawia czytelnika ze złamanym serduszkiem.

Narratorką jest dwunastoletnia Baby. Wypowiada się w czasie przeszłym, więc podejrzewam, że opowiada swoją historię z pewnym dystansem, zapewne będąc już dorosłą kobietą. Na tyle przesiąkła swoim otoczeniem, że jest w pewien sposób brutalna i szara. Posługuje się bardzo wulgarnym i potocznym językiem. Musiała szybko dorosnąć i tak naprawdę została wychowana przez ulicę. To bardzo dojrzała dziewczynka jak na swój wiek. Jej ojciec, trzydziestosiedmioletni facet, zachowuje się egoistycznie i niedojrzale. Uzależniony od narkotyków, nie może znaleźć pracy ani jakiegoś dobrego miejsca do zamieszkania. Tak naprawdę ma swoją córkę gdzieś. 

Autorka pokazała, że środowisko, w którym dorastamy, ma ogromny wpływ na nas. Baby dojrzewa bez matki, przez co nie odnajduje w sobie dziewczęcości, nie przejmuje się wyglądem i nie przebiera w słowach. Jej koleżanki próbują przyciągnąć uwagę mężczyzn, ubierając się na przykład dość wyzywająco. Poza tym główna bohaterka przez całe życie otaczana jest przez środowisko pochodzących z marginesu społecznego dorosłych mężczyzn, co przekłada się jej niezbyt kulturalny styl bycia.

Wykreowane przez Heather O’Neill postacie żyją w brutalnym, brudnym oraz ponurym świecie, który został pozbawiony jakichkolwiek kolorów. Panuje bieda, a dorośli to istoty wyzute z radości, myślące tylko o tym, aby jakoś przeżyć. Na ulicach nie brakuje bezdomnych, żebraków, osób chorych psychicznie, kobiet lekkich obyczajów, alfonsów czy podejrzanych typków. Pośród nich żyją osoby takie jak Baby – zagubione i chcące być kochane.

Przyczepić muszę się jedynie do zakończenia, bo dla mnie było ono trochę naiwne, zbyt pozytywne i słodkie. Klimatem nie za bardzo pasuje do tego, co działo się wcześniej. Z drugiej strony pozostawia nadzieję. Z chęcią przeczytałbym książkę opowiadającą to, co dalej stało się z Baby.

Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, że Kołysanki dla małych kryminalistów wpłyną na mnie tak bardzo. To powieść, która bardzo mnie poruszyła i wprowadziła w bardzo ponury, refleksyjny nastrój. Szkoda, że na rynku wydawniczym obeszła się bez większego echa. 

Teraz przedstawię parę cytatów, abyście choć trochę poczuli klimat książki i może się do niej przekonali:

Cieszyłam się, kiedy dorośli zwracali na mnie uwagę. Dzięki temu czułam się wyjątkowa. Nie miałam matki, a ojca też ostatnio rzadko widywałam. Przyjaźniłam się nawet z upośledzonymi umysłowo, którzy stali na rogu, kiwając się w przód i w tył. Często pomagałam Emmetowi, facetowi na wózku inwalidzkim. Był ćpunem i codziennie musiał wjechać na wzgórze, gdzie mieszkał jego diler. Nikt inny nie chciał go pchać w górę St. Laurent, bo wrzeszczał i obrażał każdego, kto próbował mu pomóc. Narzekał na mnie przez całą drogę.

– W kółko, kurwa jego mać, na coś mnie wpychasz! Ja pierdolę, nie tak ostro! Jakbym płynął jakimś jebanym statkiem. Zaraz się wyrzygam na pierdolone kolana. Zwolnij, kurwa, dobra? Na chuj tak pędzisz?²

 

Przez cały weekend brakowało mi pobudki w postaci krzyków Julesa kłócącego się z radiem.

– Zagraj coś, skurwysynu! – wrzeszczał zwykle na prowadzącego. – No dalej! Rzygam już tymi reklamami!³

 

Niektóre anioły stróże fatalnie się spisują, więc za karę otrzymują przydział do nędznych dzielnic, w których nikt nie chce pracować. Każde dziecko z patologicznej rodziny dostaje takiego żałosnego anioła, który dokłada wszelkich starań, żeby jego podopieczny zawsze postępował najgorzej, jak się da. Te anioły uwielbiają , gdy ludzie postępują źle albo ryzykownie. Nikomu przecież nie może się przytrafić tyle nieszczęść bez jakiejś boskiej interwencji.

Tytuł: Kołysanki dla małych kryminalistów
Tytuł oryginału: Lullabies for Little Criminals
Autor: Heather O’Neill
Wydawnictwo: Pierwsze
Tłumaczyła: Barbara Gryczan
Redakcja: Magda Papuzińska
Korekta: Dorota Dul
Projekt okładki: Marek Sobczyk
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 338
Data wydania: 21 października 2008
ISBN: 978-83-927952-0-9


¹Źródło: książka.

²H. O’Neill, Kołysanki dla małych kryminalistów, Warszawa, Wydawnictwo Pierwsze 2008, s. 152.

³H. O’Neill, Kołysanki dla małych kryminalistów, Warszawa, Wydawnictwo Pierwsze 2008, s. 148.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788392795209″]

%d bloggers like this: