Recenzja

RECENZJA | „Diabeł na wieży” Anna Kańtoch

Diabeł na wieży to bardzo ciekawy zbiór opowiadań będących połączeniem fantastyki z kryminałem.

Anna Kańtoch – pisarka i publicystka, absolwentka orientalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, ze specjalnością arabistyka. Autorka m.in. Miasta w zieleni i błękicie (2004), cyklu Przedksiężycowi (2009-2013), powieści Czarne (2012), Niepełnia (2017) i kryminałów Łaska (2016) oraz Wiara (2017). Wielokrotna laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla, laureatka Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego oraz nagrody Europejskiego Stowarzyszenia Science Fiction (ESFS) dla najbardziej obiecującego młodego twórcy – Encouragement Award. Mieszka i pracuje na Śląsku¹.

Zdecydowałem się na sięgnięcie po ten tytuł z dwóch powodów – Bestselerki na swoim kanale polecały tę książkę. Poza tym zaciekawił mnie opis.

W zbiorze znajduje się tylko sześć opowiadań, które są zespolone postacią głównego bohatera. Rozwiązuje on przeróżne kryminalne zagadki, przy okazji dzieląc się ciekawymi spostrzeżeniami.

Przez cały utwór akcja biegnie raczej wolno, ale (co ważne) nie przynudza. Lekkie pióro autorki sprawia, że zbiór czyta się szybko i przyjemnie. Język jest nieskomplikowany i trochę stylizowany na lata wcześniejsze, ale przy tym całkowicie zrozumiały. Autorka umiejętnie żongluje synonimami i tym samym pokazuje, że ma duży zasób słownictwa i potrafi dobrze władać językiem.

Atmosfera przez cały czas jest mroczna. Dochodzi do tajemniczych zgonów, a ulicami chodzą istoty bynajmniej pozytywnie nastawione do ludzi.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Sebastian Czapliński (@zaczytanywksiazkach)

Wypowiedziane przez głównego bohatera zdanie: Nie trzeba wcale diabła, by stworzyć sobie piekło na ziemi² bardzo dobrze oddaje to, co (wydaje mi się) autorka chciała tym zbiorem przekazać. Niekoniecznie złe, diabelskie istoty czynią wyłącznie niemoralne rzeczy. Można niekiedy odnieść wrażenie, iż to ludzie obarczają je winą za to, co sami robią.

Autorka wykreowała świat pełen magii (nawet Kościół w pewnym sensie ją uznaje) i tajemnic. Szkoda, że nie przybliżyła czytelnikowi praw i zasad nim rządzących. Wtedy byłby na pewno ciekawszy i bardziej ekscytujący. Teraz wydaje się być niedokończony, tworzony na szybko.

Domenic Jordan jest inteligentny, błyskotliwy i cyniczny. To złożona postać, którą trudno rozgryźć. Z zawodu medyk. Interesuje się magią i nierozwiązanymi kryminalnymi sprawami. Dzięki przenikliwemu umysłowi jest w stanie rozwiązać niemal każdą sprawę. Łączy ze sobą wszystkie opowiadania. Nie da się go włożyć do szufladki „dobry” albo „zły”. Skrywa zbyt wiele tajemnic. Autorka nie przyłożyła się do wykreowania go. Tak naprawdę trudno stwierdzić, czy się go lubi, czy nie, ponieważ ma się zbyt mało informacji.

Dla mnie (amatora fantastyki) Diabeł na wieży to coś świeżego, co koniecznie warto poznać. Co ciekawe, autorka debiutowała w 2004 roku tytułowym opowiadaniem zbioru. Podobało mi się ono najbardziej, ponieważ ma wyrazisty „szerlokowski” klimat i brak polityki.

Tytuł: Diabeł na wieży
Autorka: Anna Kańtoch
Wydawnictwo: Powergraph
Cykl: Domenic Jordan
Redakcja: Kasia Sienkiewicz-Kosik
Korekta: Maria Aleksandrow
Projekt graficznt i opracowanie oraz ilustracja na okładce: Rafał Kosik
Wydanie: II
Oprawa: twarda
Liczba stron: 325
Data wydania: 11 lipca 2018
ISBN: 978-83-64384-77-6


¹Źródło: okładka książki.

²A. Kańtoch, Diabeł na wieży, Warszawa, Wydawnictwo Powergraph 2018, s. 36.

%d bloggers like this: