Recenzja

RECENZJA | „Kąpielisko” Libby Page

Kąpielisko to wzruszająca i podnosząca na duchu opowieść, która pokazuje, że niemożliwe nie istnieje.

Libby Page – dziennikarka modową, ukończyła London College of Fashion. Pisała dla „Guardiana” i pracowała jako brand manager w firmie odzieżowej. Kąpielisko to jej debiut literacki. Jej drugą po pisarstwie pasją jest pisanie. Mieszka w Londynie¹.

Sięgnąłem po tę powieść z dwóch powodów. Chciałem trochę odetchnąć od kryminałów oraz przeczytać coś lżejszego i niekoniecznie wymagającego dużego skupienia. Poza tym zaciekawił mnie opis, a recenzje za granicą były pozytywne.

Rosemary od urodzenia mieszka w Brixton, dzielnicy południowego Londynu. Jednakże na przestrzeni lat zauważa, że miejsca, które ułatwiają jej pamiętać o przeszłości i tak jakby łączą teraźniejszość z tym, co było kiedyś, zostają zamykane. Tak samo ma się stać z kąpieliskiem, w którym spędziła większość swojego życia. Kate zajmuje się tą sprawą i pisze serię artykułów na temat kąpieliska. Zaprzyjaźnia się z Rosemary i razem postanawiają zawalczyć o to miejsce.

Sięgnąłem po tę powieść obyczajową, ponieważ z jednej strony chciałem odetchnąć od kryminałów, natomiast z drugiej zaciekawił mnie opis i coś mówiło mi, że to będzie dobre. I faktycznie tak jest.

Kąpielisko przede wszystkim opowiada o przyjaźni, która jest w stanie dokonać czegoś, co wydaje się być niemożliwe. Autorka pokazuje też siłę małej społeczności potrafiącej zjednoczyć się i zawalczyć we wspólnej sprawie.

Kate to dwudziestosześcioletnia dziennikarka mająca spory problem z odnalezieniem się w dużym mieście. Ciągle towarzyszy jej panika i miewa kompleksy spowodowane swoim wyglądem. Jest niepewna siebie i ma dość swoich egoistycznych współlokatorów. Z kolei Rosemary to osiemdziesięciosześcioletnia staruszka potrafiąca cieszyć się życiem, pomimo że w jej życiu prywatnym doszło do paru smutnych i dramatycznych wydarzeń. Od urodzenia mieszka w Brixton, dzięki czemu zauważa zmiany zachodzące w mieście – miejsca umożliwiające jej pamiętanie o przeszłości są stopniowo zamykane. Dzięki retrospekcjom mamy pełne spojrzenie na jej życie. 

Mam zarzut co do pracy redaktorów i tłumacza. Otóż często zdarzało się, że na jakiejś stronie wiele razy padało to samo imię (przykład: str. 258). Dla mnie na dłuższą metę było to irytujące. Nie mam amnezji, więc nie trzeba mi co chwilę przypominać imiona głównych postaci. Przez to Kąpielisko traci trochę pod względem stylistycznym.

Bardzo spodobało mi się, że autorka patrzy na kąpielisko z różnych perspektyw. Mamy Rosemary, która ma wiele wspomnień związanych z tym miejscem. Daje jej ono wytchnienie, relaks i w pewien sposób łączy z przeszłością. Z kolei na przykład Kate dopiero odkrywa ten budynek. Pomaga on jej w jakiś sposób walczyć z paniką. Można odnieść wrażenie, że z pozoru zwyczajne miejsce staje się czymś bardzo ważnym i potrzebnym.

Kąpielisko pozytywnie mnie zaskoczyło. To emocjonalna powieść, która targała mną w tę i we w tę – raz wzruszała i doprowadzała niemal do płaczu, po czym bawiła i dodawała otuchy. Nadal jestem zaskoczony tym, że to debiut, ponieważ takiego utworu nie powstydziłby się pisarz z wieloletnim doświadczeniem.

Jeśli chcesz przeczytać interesującą powieść obyczajową, która w tobie zostawi coś po sobie, pędź do księgarni i koniecznie zamawiaj ten tytuł. 

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

Tytuł: Kąpielisko
Tytuł oryginału: The Lido
Autor: Libby Page
Wydawnictwo: Czarna Owca
Przełożyła: Maria Borzbohata-Sawicka
Redakcja językowa: Krystian Gaik
Korekta: Piotr Królak
Adaptacja okładki: Magdalena Zawadzka
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 402
Data wydania: 2 sierpnia 2018
ISBN: 978-83-8015-809-2


¹Źródło: skrzydło książki.

%d bloggers like this: