Recenzja

RECENZJA | „Dom bez klamek” Jędrzej Pasierski

Dom bez klamek to debiut, który miał być dobrym kryminałem. Cóż… coś poszło nie tak.

Jędrzej Pasierski – prawnik, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pracował w organizacjach zajmujących się prawną ochroną środowiska, międzynarodową pomocą rozwojową oraz współpracy państw Europy Środkowo-Wschodniej. Mieszka na warszawskiej Pradze. Obecnie pracuje nad thrillerem, którego bohaterem jest prawnik środowiskowy, a także nad drugą częścią cyklu o Ninie Warwiłow¹.

Byłem bardzo ciekawy tego utworu. Szpital psychiatryczny to miejsce, w którym można osadzić ciekawy thriller psychologiczny. Autor jednak poszedł w inną, niekoniecznie dobrą stronę.

Podczas obchodu pielęgniarka znajduje na oddziale martwego mężczyznę. Od razu podejrzenie pada na personel medyczny oraz pozostałych chorych znajdujących się w tym samym pomieszczeniu. Sprawa nie jest jednak łatwa. Z chwili na chwilę mnożą się pytania, które pozostają bez odpowiedzi. Morderstwem zajmuje się doświadczona podkomisarz Nina Warwiłow.

Pomysł na fabułę był świetny. Mamy zamknięty oddział, w którym przebywa morderca, a zadaniem policji jest odkryć kto nim jest. Wyścig z czasem powinien napędzać akcję. Jednakże mnie Dom bez klamek czytało się strasznie ciężko. Zamiast połknąć tę książkę w jeden dzień, męczyłem się przez kilka. Mimo iż utwór jest dość bogaty w wydarzenia, przynudza. Doczytałem Dom bez klamek wyłącznie dlatego, że chciałem poznać sylwetkę mordercy. Zakończenie usatysfakcjonowało mnie, ale niesmak i tak pozostaje.

Autor na szczęście poradził sobie z kreacją głównej bohaterki. Nina Warwiłow to kobieta niebędąca ideałem. Tak naprawdę już na samym początku popełnia błąd. Ma problemy rodzinne i musi zmierzyć się ze swoją przeszłością (hmm… skądś to znam :/). Odznacza się przede wszystkim inteligencją, błyskotliwością i umiejętnością logicznego myślenia. Ma bardzo ludzki styl wypowiadania się, co sprawia, że tak naprawdę mogłaby istnieć w rzeczywistości. To sprawiło, iż polubiłem ją niemal od samego początku. To twarda babka dająca sobie radę w świecie zdominowanym przez mężczyzn (tym światem jest oczywiście policja).

Dla mnie największym minusem jest to, że wątki obyczajowe odgrywają tak naprawdę pierwsze skrzypce. Odnosiłem wrażenie, iż autor czasem przypominał sobie o kryminale i wpychał go na pierwszy plan, jednakże przez większość czasu towarzyszą czytelnikowi rozterki głównej bohaterki. Zdaję sobie sprawę z tego, że są osoby lubiące lżejsze kryminały, w których sporo jest obyczajówki, jednakże ja, sięgając po ten tytuł, chciałem się i trochę bać, i (przede wszystkim) poczytać o morderstwach.

Kolejny mankament – brak emocji. Podczas lektury cały czas miałem kamienną twarz. która w ogóle się nie zmieniała. Czułem wyłącznie znudzenie. Los bohaterów nie za bardzo mnie przejmował, więc tak naprawdę gdyby w pewnym momencie spadł na nich meteoryt, to ja zapewne pomyślałbym „okej” i tyle.

Miałem nadzieję, że autor przybliży choć trochę realia szpitalu psychiatrycznego. Nie, tego też nie ma. Pojawia się opis, z którego wynika, iż to miejsce dość smutne, wręcz przygnębiające, mające brzydkie ściany. Generalnie: raczej odstrasza, niż przyciąga. Poznajemy personel, ale o ich pracy mało się dowiadujemy. A mógłby być to ciekawy wątek wywołujący jakiekolwiek emocje.

Dom bez klamek polecam osobom lubiącym wolniejszą akcję i dominujące wątki obyczajowe. Jeżeli jednak tak jak ja wolisz przeczytać coś mocniejszego i trzymającego w napięciu, to lepiej omijaj ten tytuł z daleka.

Tytuł: Dom bez klamek
Autor: Jędrzej Pasierski
Wydawnictwo: Czarne
Cykl: Nina Warwiłow (tom I)
Seria: Ze Strachem
Redakcja: Wojciech Górnaś
Korekta: Ewa Ostafin, Anna Gancarzyk
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 344
Data wydania: 6.06.2018
ISBN: 978-83-8049-687-3


¹Źródło: skrzydło książki.

%d bloggers like this: