Recenzja

RECENZJA | „Hashtag” Remigiusz Mróz

Hashtag to świetnie napisany thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu i zaskakuje.

Remigiusz Mróz jest doktorem nauk prawnych i autorem kilkudziesięciu książek, w tym serii thrillerów prawniczych o Joannie Chyłce. Seria sprzedała się już w ponad milionie egzemplarzy i przyniosła mu nagrody w plebiscycie Lubimy Czytać oraz Nagrodę Czytelników Wielkiego Kalibru. Kolejne jego książki szturmem zdobywają szczyty list bestsellerów. Niezmordowany we wszystkim, co robi – codziennie biega, czyta i układa fabuły kolejnych powieści. Strona internetowa: www.remigiuszmroz.pl¹.

Od momentu, gdy pierwszy raz usłyszałem o tym utworze (czyli dnia, podczas którego Jakub Ćwiek napisał list otwarty do Mroza), byłem bardzo ciekawy, czy będzie on dobry. Cóż, długo czekałem, a książkę w parę godzin przeczytałem (rym niezamierzony).

Pewnego dnia Tesa dostaje dziwną paczkę. Postanawia ją otworzyć, co niestety nie kończy się zbyt dobrze. Właśnie wzięła udział w jakiejś chorej i niebezpiecznej grze. Co dziwne, z dnia na dzień coraz więcej osób na Twitterze zamieszcza tweety z hasztagiem #apsyda. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że osoby te uznawane są za zaginione…

Hashtag to typowa mrozowska powieść – trzymający w napięciu thriller z szybko biegnącą akcją. Praktycznie każdy rozdział kończy się cliffhangerem – momentem zawieszenia akcji, w którym dany bohater znajduje się w jakiejś trudnej sytuacji albo odkrywa ciekawą tajemnicę. To wzmaga apetyt czytelniczy i nie pozwala odłożyć dzieła na półkę. Mróz posługuje się lekkim i prostym językiem. Opisy zostały ograniczone do niezbędnego minimum. Bywały momenty, w których akcja zwalniała, niemniej jednak czytałem je z takim samym zaciekawieniem, ponieważ szybko chciałem poznać rozwiązanie zagadki. Co ciekawe – częściowo miejscem rozgrywających się wydarzeń jest Akademia Leona Koźmińskiego, w której to Remigiusz Mróz się uczył.

Wydarzenia z przeszłości mieszają się z tymi dziejącymi się w teraźniejszości. Powroty do tego co minęło, są bardzo ważne, ponieważ wyjaśniają relacje, które zaszły między poszczególnymi bohaterami. 

Autor pokazał, że potrafi nakreślić wyraziste i realistyczne postacie. Tesa to dwudziestokilkuletnia kobieta zmagająca się z mocno rozwiniętą chorobą psychiczną. Ze względu na nadwagę nie akceptuje siebie i bardzo zaniża swoją samoocenę. Jej nieśmiałość i obrzydzenie swoim wyglądem doprowadzają do tego, że generalnie nie za bardzo kontaktuje się z innymi ludźmi. Każde wyjście z domu jest dla niej trudną wyprawą, którą można porównać do wspinaczki górskiej. W swoim życiu doznała już wielu krzywd wyrządzonych jej z powodu nadwagi. Polubiłem ją przede wszystkim dlatego, że trochę się z nią utożsamiam. Poza tym bije od niej szczerość, a jest to dla mnie bardzo ważna cecha. Ponadto widać, że to dobra osoba, która po prostu znalazła się wśród niewłaściwych ludzi. Dzięki pierwszoosobowej narracji mamy okazję wejść do jej umysłu i poznać myśli oraz emocje nią targające. Cieszę się, że znajdzie się ona także na kartach innych powieści.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony dopracowaniem kwestii psychologicznej. Wchodzimy do umysłu pewnego bohatera i poznajemy jego motywy oraz pogląd na świat. Oczywiście postępowania tej postaci nie można uzasadniać, ale autor umożliwił nam (w pewnym stopniu) zrozumienie jej postępowania. Nie mogę zbyt wiele napisać, aby nie zaspoilerować wam książki, ale zrozumiecie co miałem na myśli po sięgnięciu po Hashtag. Poza tym 

Remigiusz Mróz w książce porusza parę ważnych i aktualnych problemów (czy kogoś to w ogóle dziwi?). Przede wszystkim chce pokazać, że współczesny świat jest bardzo dziwny, ponieważ ludzie są niewolnikami pieniędzy. Parę świstków papieru, coś brzęczącego albo nienamacalnego decyduje o naszym być albo nie być. I co najśmieszniejsze – to my sami do tego doprowadziliśmy. Egoizm sprawił, iż jedni objadają się najznakomitszymi potrawami, zaś drudzy nie mają możliwości zjedzenia nawet chleba. Współcześnie większość ludzi prowadzi szybki tryb życia. Nie zastanawiamy się nad tym co jemy, robimy, czujemy… Przez to nie dostrzegamy również ludzi, którzy potrzebują naszej pomocy. Uzależnienie od Internetu sprawiło, iż realne życie stało się mniej cenne od tego internetowego, przez niektórych nazywanego nawet tym prawdziwym.

Jedyne co mi się nie podoba to zagranie Wydawnictwa. Rozumiem, że książka jest produktem i Czwartej Stronie zależy na jak najlepszej sprzedaży, jednakże tworzenie okładki z ogromnym nazwiskiem autora (i o wiele mniejszym tytułem) jest dla mnie niesmaczne. Bo to wygląda tak, jakby nie wierzyli, że Hashtag sam się obroni, więc trzeba wyróżnić nazwisko, które autor swoją ciężką pracą sobie wyrobił.

Były fragmenty, które mnie irytowały. Bowiem dwójka bohaterów rozmawiała na temat pewnej kobiety. Tesa nie wiedziała, kto to jest, a Igor zamiast od razu powiedzieć imię i nazwisko, bawił się z nią w kotka i myszkę, podrzucając informacje nt. jej wyglądu, miejsca pracy czy tego, że z nimi studiowała. Przez to ten dialog wygląda bardzo sztucznie, ponieważ w realu ktoś raczej odpowiedziałby coś w stylu: Kurwa, podaj mi wreszcie imię i nazwisko, bo nie wiem, kto to jest. Bezsensownie wydłuża to tylko książkę. Poza tym można odnieść wrażenie, że Hashtag to jedno wielkie lokowanie produktów, ponieważ autor wymienia mnóstwo nazw marek. Rozumiem dbanie o szczegóły, ale ich przesycenie doprowadzić może jedynie do irytacji bądź mętliku. Rozbawiła mnie ta sytuacja:

Skupiała całą uwagę na telefonie. Z tego, co Strach zdołał dostrzec, był to najnowszy model motoroli z klapką, RAZR V3. Miała wyświetlacz TFT, dwieście pięćdziesiąt sześć tysięcy kolorów – i drugi z tyłu, na którym pokazywały się powiadomienia. Niezły sprzęt².

Czy to jest normalne? Czy facet uczący w Akademii zna się na telefonach i wie, ile kolorów one obsługują? Okej, rozumiem, że gdyby autor wcześniej wspomniał o tym, iż na przykład interesuje się on nowinkami technologicznymi, to można by to usprawiedliwić. Albo gdyby dorabiał on sobie w drugiej pracy (np. w lombardzie). Ale nie, nic takiego nie ma, więc wydaje mi się to mało realistyczne i tak naprawdę ten fragment powinien zostać usunięty z książki.

Około setnej strony myślałem, że rozgryzłem wszystko. Czytając, miałem minę typu: Co, Remigiuszu, myślałeś, że mnie przechytrzysz? Mnie? Jednakże później okazało się, że udało mu się to, ponieważ nie domyślałem się TAKIEGO rozwiązania akcji. Zakończenie wbiło mnie w fotel i spowodowało mętlik w głowie. Gdyby po przeczytaniu ostatniego zdania ktoś zapytał się mnie o moje imię i nazwisko, to nie wiedziałbym, co miałbym powiedzieć. Nadziałem się na wszystkie pułapki, które Mróz porozstawiał.

Hashtag to utwór, w którym granica pomiędzy rzeczywistością a fikcją jest bardzo miała. Te sfery wręcz się ze sobą przenikają. Autor na końcu zapewnia, że opisana historia została wymyślona, jednakże to co działo się w książce, mogłoby wydarzyć się naprawdę. Głównie ze względu na bardzo realistycznych bohaterów oraz poruszane problemy będące bardzo aktualne.

Książkę polecam wszystkim miłośnikom thrillerów psychologicznych. Mnie najbardziej spodobało się to, że Mróz rozwinął wątek psychologiczny oraz wykreował bardzo realistyczne postacie. Dzięki temu towarzyszące podczas lektury emocje były o wiele silniejsze. Autor pokazał, że bardzo łatwo można wpłynąć na czyjąś psychikę i niemal zawładnąć życiem osoby słabej psychicznie. Po lekturze już nie będę tak samo podchodził do paczek, które dostaję.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Tytuł: Hashtag
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Korekta: Magdalena Owczarzak
Projekt okładki: Krzysztof Rychter
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 421
Data wydania: 18.07.2018
ISBN: 978-83-7976-989-6


¹Źródło: skrzydło książki.

²R. Mróz, Hashtag, Poznań, Wydawnictwo Czwarta Strona 2018, s. 28

%d bloggers like this: