Recenzja

RECENZJA | „Sześć Cztery” Hideo Yokoyama

Sześć Cztery to dobra wielowątkowa powieść, którą (moim zdaniem) nie można nazwać japońskim Millennium.

Hideo Yokoyama – japoński pisarz, autor nagradzanych i ekranizowanych powieści kryminalnych oraz opowiadań, a wcześniej reporter kryminalny. Dwukrotny laureat Kono Mystery ga Sugoi! – wyróżnienia za najlepszą powieść kryminalną. Rokuyon: Zenpen (2016), film oparty na fabule bestselleru Sześć Cztery, został nagrodzony przez Japońską Akademię Filmową¹.

Chciałem przeczytać tę książkę, ponieważ nie miałem jeszcze styczności z japońską literaturą. Ponadto zaciekawiło mnie porównanie do trylogii Millennium – nie słyszałem, aby ktoś porównywał coś do dzieł Larssona. Cóż…, jestem troszkę zawiedziony.

Pod koniec lat 80. XX wieku doszło w pewnej japońskiej rodzinie do zatrważającego wydarzenia – siedmioletnia uczennica została porwana, rodzice wypełniają wszystkie żądania porywacza, ale i tak nie mogą zobaczyć córki… Po kilkunastu latach sprawą znów zajmują się policjanci. Czy ludzie w końcu dowiedzą się, co stało się z dziewczynką?

Mam mieszane uczucia co do Sześć Cztery. Z jednej strony bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę (choć muszę przyznać, że po opisie z okładki spodziewałem się raczej czegoś w stylu pościgu za porywaczem), z drugiej natomiast mimo iż w powieści trochę się dzieje, to akcja biegnie bardzo wolno. Około 400 strony chciałem porzucić książkę, jednakże postanowiłem dokończyć, aby poznać rozwiązanie sprawy noszącej nazwę Sześć Cztery. Po stu stronach akcja nabrała tempa i do końca czytało się przyjemnie i w miarę szybko. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło.

Czy dzieło Hideo Yokoyamy można porównać do serii Millennium? Moim zdaniem nie. Przede wszystkim dlatego, że Larsson wykreował postać Lisbeth Salander – twardej babki, która niczego się nie boi i wypełni każde zadanie. W Sześć Cztery niestety nie pojawił się taki bohater. Ponadto trylogia została napisana o wiele lżej, dzięki czemu szybko się ja czyta (okej, pierwsze rozdziały Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet trochę przynudzają). Oba dzieła łączy na pewno to, że są skomplikowane i bardzo angażują czytelnika.

Co ciekawe Hideo Yokoyama nie zastosował chwytów znanych nam przede wszystkim z amerykańskich książek (choć polscy autorzy także je stosują). Chodzi między innymi o to, że akcja nie dzieje się w małej miejscowości, lecz w ogromnym mieście. Ponadto nie ma krwawych zbrodni będących punktem wyjścia. Brak suspensów i leniwa akcja także są raczej niespotykane. To był bardzo odważny krok, ale takie oryginalne podejściem zostało oczywiście słusznie autorowi wynagrodzone.

Sześć Cztery to utwór wymagający od czytelnika dużego skupienia. Yokoyama stworzył sieć powiązań, która powoli z każdą stroną jest rozplątywana przez czytelnika. Dlatego nie warto zabierać tej powieści nad morze czy gdziekolwiek, gdzie jest mnóstwo osób. Cisza podczas lektury na pewno przyda się czytelnikowi. No chyba że ktoś ma niebywale ogromną podzielność uwagi.

Hideo postawił jednostkę przeciw skorumpowanemu systemowi (skojarzyło mi się to trochę z Procesem Kafki). Mnogość opisów umożliwia bliższe poznanie społeczeństwa Japonii, mrocznych tajemnic służb, panującej biurokracji oraz walk policji z mediami. Dzięki opisom czytelnik ma okazję poznać bohaterów, których jest mnóstwo (momentami gubiłem się w imionach i nazwiskach). Na szczęście wewnątrz okładki zostało rozpisane to kto kim jest.

Niewątpliwie na pierwszy plan wysnuwa się Yoshinobu Mikami – rzecznik prasowy policji. Nie jest superprzystojnym mężczyzną i postacią idealną w każdym calu. Przepracował w zawodzie już wiele lat (na różnych stanowiskach), dzięki czemu ma spore doświadczenie. Wydaje się być osobą cichą i spokojną, jednakże potrafi pokazać odwagę i zdeterminowanie. Nierzadko ryzykuje nawet utratą posady (tymi cechami przypomina mi trochę Mikaela Blomkvista z Millennium). To bohater skrzywdzony przez życie.

Sześć Cztery bardzo dobrze zostały ukazane emocje. Widać je przede wszystkim podczas scen z matką, której córka zniknęła. Jej zachowanie pokazuje, że została odarta z sensu życia.

Jestem bardzo zadowolony z sięgnięcia po tę książkę. Uważam ją za dobre dzieło pomimo tego, że czasami się troszkę wynudziłem. Uważam, iż lekkie rozczarowanie wynika z mojego nastawienia – częściej spotykam się z powieściami szybkimi i przerażającymi. Sześć Cztery doceniam za oryginalny pomysł, styl autora, główną postać, którą niemal od razu polubiłem oraz za przybliżenie mi trochę japońskich realiów (zdaję sobie sprawę z tego, iż autor zapewne trochę fikcji dodał). Chyba zacznę częściej sięgać po japońską literaturę. Książkę polecam osobom chcącym przeczytać coś innego.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Tytuł: Sześć Cztery
Tytuł oryginału: 64 (Six Four)
Autor: Hideo Yokoyama
Wydawnictwo: Literackie
Przełożył: Łukasz Małecki
Korekta: Ewa Kochanowicz, Anna Rudnicka, Małgorzata Wójcik
Adaptacja okładki: Marek Pawłowski
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 749
Data wydania: 23.05.2018
ISBN: 978-83-08-06517-4


¹Źródło: skrzydło książki Sześć Cztery.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788308065174″]

%d bloggers like this: