Recenzja

RECENZJA | „Banda niematerialnych szaleńców” Maria Krasowska

Banda niematerialnych szaleńców to bardzo dobra książka dedykowana przede wszystkim młodszej młodzieży.

Maria Krasowska – pisarka, akrobatka, tancerka. Swoje życie relacjonuje na trzech kanałach na YouTubie, śledzonych przez rzeszę fanów. Uwielbia podróże, mieszkała w Stanach Zjednoczonych, Portugalii i na Hawajach. W 2015 roku wydała swoją pierwszą książkę – Wyspę X¹.

Byłem bardzo ciekawy tego utworu, ponieważ mnóstwo osób (zwłaszcza booktuberów) polecało go i gdzieś mi tu coś śmierdziało… Cóż, po lekturze mogę śmiało napisać, że dołączam do osób lubiących Bandę niematerialnych szaleńców.

Danny (czytaj: Deni) Moon mimo iż ma dopiero naście lat, zwiedził już mnóstwo krajów. A to dlatego, że jego rodzice są kimś podobnym do archeologów i jeśli gdzieś ktoś znajdzie jakieś kości (powiedzmy dinozaurów), to oni muszą się tam przenieść, aby to zbadać. Dzięki temu chłopak z jednej strony jest bogaty, zaś z drugiej – wychowywany przez guwernantki, których szczerze nienawidzi. W wyniku pewnych wydarzeń wyprowadza się do wujostwa do Polski. Tam widzi pewnego ducha, a potem dzieje się mnóstwo szalonych i niebezpiecznych rzeczy…

Autorka posługuje się bardzo lekkim i prostym językiem, ponieważ książka została napisana dla osób w wieku około 12 lat. Bandę niematerialnych szaleńców czyta się niebywale szybko i przyjemnie nie tylko ze względu na styl, lecz także z powodu mnóstwa wydarzeń. W bardziej dramatycznych chwilach akcja trzyma w napięciu.

Humor tak naprawdę towarzyszy czytelnikowi od początku do końca. Jego nośnikiem jest przede wszystkim Danny, który potrafi żartować w nawet najniebezpieczniejszej sytuacji.

Przyczepić muszę się do tytułów rozdziałów, ponieważ niektóre z nich są spoilerujące i czasem po przeczytaniu któregoś z nich wiedziałem, co się (mniej więcej) wydarzy, przez co traciłem frajdę z czytania.

Danny Moon to bardzo rozpieszczony bachor zachowujący się nierzadko jak buc. Pomimo mnóstwa wad polubiłem go. Jest naiwny, nie potrafi logicznie myśleć, często działa pod wpływem chwili i ma cholernie dużo szczęścia. Trudno jest mu się trochę odnaleźć w życiu, bo nie ma rodzeństwa i od zawsze wychowywany był przez guwernantki, a więc do „normalnej” szkoły nie uczęszczał. Nie spodobała mi się kreacja wujostwa Danny’ego przede wszystkim dlatego, iż byli oni bardzo naiwni. Generalnie wierzyli we wszystko, co ich dzieci im powiedziały. Jest to sztuczne i nierzeczywiste, ponieważ jednak w realu rodzice bardziej martwią się o swoje dzieci, a gdy mają ich całkiem sporo, to raczej potrafią wyczuć kłamstwo. Gdyby Danny im powiedział, że jest kosmitą, to prawdopodobnie uwierzyliby w to.

Kolejny mankament to mienie przez główne postaci mnóstwo szczęścia. Z wielu sytuacji cudem wychodzili cało. Dla mnie bardzo jest to naciągane. Rozumiem, że to fikcja, ale przecież pewna doza realności powinna jednak być. Tym bardziej, że akurat w wielu przypadkach niepokonywanie przeszkód mogłoby być pewnego rodzaju urozmaiceniem i nadaniem większego dramatyzmu.

Spoiler! Czytasz na własną odpowiedzialność!

Was też dziwiło to, że gdy bohaterzy rozmawiali z duchami np. w galerii handlowej, to nikt im nie zwrócił uwagi? Przecież musiało to dziwne wyglądać, więc na pewno jakiś przechodzień zadzwoniłby na policję czy do psychiatryka.

[collapse]

Największą zaletą powieści jest dopracowanie świata duchów. Ma on logiczne zasady, wiemy, czy wszyscy po śmierci stają się duchami, czy nie, czy mogą przenikać przez ściany, z jaką prędkością się poruszają itp. Za to autorce należy się duże uznanie.

W ostatecznym rozrachunku Banda niematerialnych szaleńców podobała mi się. Spełniła swoją funkcję, a więc umiliła mi czas i pozwoliła przeżyć niezapomnianą przygodę. Zdaję sobie sprawę, że na powyższe wady dwunastolatkowie nie zwrócą raczej uwagi, jednakże ja wolałem o tym napisać, aby starsze osoby nie zdziwiły się podczas lektury. Zakończenie niby jest zamknięte, ale można by pociągnąć historię Danny’ego dalej. Z jednej strony chciałbym móc znów wejść do świata duchów, z drugiej zaś boję się, że kolejna część mogłaby już tak dobrze się nie udać.

Pierwszy rozdział dzieła możesz za darmo przeczytać [TUTAJ].

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Tytuł: Banda niematerialnych szaleńców
Autor: Maria Krasowska
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Korekta: Aneta Wieczorek
Okładka: Paweł Szczepanik
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 380
Data wydania: 9.05.2018
ISBN: 978-83-8129092-0


¹Źródło: skrzydło książki.

[buybox-widget category=”book” ean=”9788381290920″]

%d bloggers like this: