Recenzja

RECENZJA | „Żmijowisko” Wojciech Chmielarz

Żmijowisko to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek maja. Słysząc „ochy” i „achy”, szybko po nią sięgnąłem i szczerze się zawiodłem…

Wojciech Chmielarz – autor kryminałów, dziennikarz, zdobywca Nagrody Wielkiego Kalibru [2015]. Uznawany za jednego z najbardziej obiecujących pisarzy kryminalnych młodszego pokolenia. Autor cyklu powieści o komisarzu Mortce: Podpalacz, Farma lalek, Przejęcie, Osiedle marzeńCienie, cyklu gliwickiego: WampirZombie oraz postapokaliptycznej książki Królowa głodu. Mieszka w Warszawie¹.

Przygodę z tym pisarzem zacząłem od Podpalacza, który bardzo mi się spodobał. Mam duże oczekiwania co do Chmielarza, ponieważ wiem, że potrafi stworzyć prześwietny kryminał. Jednakże w Żmijowisku coś nie poszło. Odniosłem wrażenie, jakby ktoś inny napisał ten utwór.

Na wspólne wakacje udaje się grupa przyjaciół ze studiów. Na co dzień żyją w miastach, dlatego udają się do małej wsi Żmijowisko. Bawią się tam, ale cały entuzjazm mija, gdy znika Ada, córka jednej z par. Rok po tym wydarzeniu ojciec wraca tam, aby ją odnaleźć.

Dzięki lekkiemu i prostemu językowi książkę czyta się w miarę szybko. Jednakże tak naprawdę dużo się nie dzieje. Większość utworu to (za przeproszeniem) pierdolenie o szopenie. Zamiast skupić się na zaginięciu, czytam o kłótniach, przekleństwa sypią się co chwilę (mówią tak: młodzież, modelka, biznesmeni…). Wulgarność języka bardzo mnie irytowała, ponieważ w wielu przypadkach można było spokojnie użyć innych wyrazów. Samej tragedii było mało, a więcej rozwodzenia się nad przeszłością. Nie spodobało mi się też przeskakiwanie od przeszłości do teraźniejszości. Rozumiem funkcję tego zabiegu, ale wprowadzało to niemały mętlik.

Miały być wartka i trzymająca w napięciu akcja, dreszcze, problem z zaśnięciem, zaskakujące zakończenie, rollercoaster emocji, a nic z tych rzeczy w tej książce nie było. Bliżej Żmijowisku do powieści obyczajowej niż thrillera. 

Muszę się zgodzić z tym, że kwestia psychologiczna została dopracowana. Podobały mi się momenty opisu dramatu matki po zaginięciu dziewczyny. Emocje, które ona czuła, trafiały do mnie i niemalże razem z nią przeżywałem tę tragedię.

Do teraz rozmyślam (i będę robił to zapewne jeszcze przez parę dni), po co autor raczył czytelników wieloma niepotrzebnymi scenami (np. opisami oddawania się przez bohaterów czynnościom fizjologicznym). Nie spodobały mi się też obleśne opisy seksu.

Postaci występujących w książce jest całkiem dużo. Tylko Arek (facet, którego z powodu pewnych wydarzeń zna każdy Polak; ojciec chcący za wszelką cenę dowiedzieć się, co stało się z jego córką) i Adaoma (modelka rzucająca się w oczy) zostali dobrze wykreowani i mogliby rzeczywiście istnieć. O pozostałych postaciach wiemy raczej niewiele, przez co wydają się być nijakie.

Wojciech Chmielarz osadził akcję w niedużej społeczności. I w sumie dobrze opisał reakcję ludzi na przyjazd Arka. Sam mieszkam na wsi i wiem, że wiele osób z jednej strony szuka sensacji, z drugiej nie lubi nowych osób (tym bardziej takich, które owiane są złą sławą). Kierowanie się plotkami jest chyba wpisane w krew ludzi (nie tylko tych mieszkających na wsiach).

Niestety jestem rozczarowany. Miała być ciekawa literacka przygoda, po której będzie trudno zasnąć, a wyszło coś na kształt Trudnych Spraw, co przynudza i ułatwia zasypianie. Być może ze mną coś jest nie tak i nie zrozumiałem Żmijowiska. Ciekawi mnie to, że wiele osób jest zachwyconych tą powieścią. Utwór mógłbym polecić jedynie osobom, które lubią mnóstwo opisów, wolną akcję i nagromadzenie wulgaryzmów.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Księgarni Tania Książka. 

Tytuł: Żmijowisko
Autor: Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo: Marginesy
Korekta: Małgorzata Kuśnierz, Jan Jaroszuk
Projekt okładki: Michał Pawłowski
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 477
Data wydania: 9.05.2018
ISBN: 978-83-65973-37-5


¹Źródło: skrzydło książki.

%d bloggers like this: