PRZEDPREMIEROWO | RECENZJA | „Martwa jesteś piękna” Belinda Bauer

Martwa jesteś piękna prawdopodobnie będzie jednym z lepszych thrillerów, jaki przeczytam w tym roku. Trzyma w napięciu, zaskakuje i wbija w fotel! Koneserzy gatunku koniecznie muszą przeczytać tę powieść.

Belinda Bauer wychowywała się w Anglii i RPA, obecnie mieszka w Walii. Zanim została popularną autorką, pracowała jako dziennikarka i scenarzystka. Debiutancka powieść Belindy Bauer, Szczątki, została uhonorowana nagrodą CWA Gold Dagger dla najlepszego kryminału. W 2013 roku Bauer otrzymała CWA Dagger in the Library za całokształt twórczości. Jej czwarta powieść Rubbernecker została wybrana kryminałem roku w prestiżowym konkursie sponsorowanym przez browar Theakston. Książki Belindy Bauer przetłumaczono na dwadzieścia dwa języki¹.

Śmierć jest najgorsza dlatego, że po pewnym czasie człowiek zostaje zapomniany. Najbliższa rodzina czasem o nim pamięta, odwiedza grób itd., ale każdy chce zostawić coś po sobie. Jedni piszą książki, drudzy malują obrazy, ale są ludzie chcący zrobić coś więcej, idą krok dalej… Już sam Horacy mówił (a raczej pisał): Wybudowałem pomnik twardszy niż ze spiżu. Miał on duże pragnienie pozostawienia czegoś po sobie, uważał, że pamięć o jego utworach (a więc nim samym także) jest silniejsza od pamięci o spiżowym pomniku.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Trochę wstyd się przyznać, bo przecież jej powieści znane są w wielu krajach, a ona sama zdobyła za nie nagrody. Po lekturze mam zamiar zaznajomić się z debiutem. No i czekam, aż jej kolejne powieści ukażą się w Polsce.

Gdy wydawnictwo zaproponowało mi zrecenzowanie tego utworu, wiedziałem, że muszę po niego sięgnąć. Zaintrygowała mnie nie tylko okładka, lecz także opis. Ponadto zastanawiałem się nad znaczeniem tytułu. Na początku pomyślałem, że może tłumacz się pomylił. Dopiero po przeczytaniu wszystko do mnie dotarło i uważam, że to najtrafniejszy tytuł, jaki mógł powstać.

Eve Singer jest reporterką kryminalną. Nie przepada za swoją pracą, ale jest zmuszona do jej wykonywania, aby przeżyć od miesiąca do miesiąca i utrzymać chorego ojca. Ma o wiele większe ambicje… Podobnie jest z mordercą – on także na co dzień spotyka się ze śmiercią. Karmi się nią, tworząc mrożące krew w żyłach spektakle. Eve nawet nie podejrzewa, jak dużo mają ze sobą wspólnego.

Autorka ma (że tak to ujmę) średni styl. Czasami jest on prosty, padają kolokwializmy i wulgaryzmy, ale niekiedy pojawiają się prześwietne porównania czy metafory. Z jednej strony pokazuje swoje umiejętności, zaś z drugiej przede wszystkim skupia się na fabule i akcji. Chyba pierwszy raz z czymś takim się spotkałem.

Belinda Bauer umiejętnie dawkuje napięcie. Zaczyna się trochę niewinnie, czasami serce czytelnika mocniej zabije, ale jest raczej spokojnie. Wkracza się w świat Eve – poznaje pracę od środa, jej problemy domowe, codzienną rutynę… Potem zaczyna się, kolokwialnie mówiąc, jazda. Jest wyścig z czasem, akcja pędzi na łeb na szyję i trzyma mocno w napięciu. Podczas zakończenia chodziłem po pokoju, a ręce drgały mi z emocji. Zakończenie nie tyle mnie rozczarowało, co bardziej rozśmieszyło.

Spodobało mi się to, że autorka w utworze Martwa jesteś piękna przybliżyła trochę chorobę Duncana, ojca Eve. Dzięki temu o wiele łatwiej można zrozumieć niektóre jego postępowania, ale też myśli głównej bohaterki, które momentami były przerażające. Pokazany został tragizm osoby zajmującej się bliskim cierpiącym na bardzo poważną przypadłość.

Dzięki temu, że autorka była dziennikarką, zna ten zawód i w książce go przybliżyła. Skupiła się raczej na jego ciemnej stronie. Reporterzy nie zawsze zachowują się moralnie, czasem liczy się wyłącznie news, a nie człowiek. Ta walka o bycie pierwszym rozgrywająca się między stacjami telewizyjnymi wydaje się trochę absurdalna.

Bardzo cieszę się z tego, że w książce można znaleźć dwie silne kobiece postacie mogące być autorytetem dla nastolatek. Niestety w literaturze częściej spotyka się kobiety w roli uległej mężowi albo słabej, niewierzącej w siebie dziewczyny. Eve Singer jest bardzo silna psychicznie. Czasem porywcza, czasem wątpiąca w siebie i chcąca porzucić wszystko i uciec od tego, co jest dla niej najtrudniejsze, ale silna, bo nie decyduje się na to. Jej najbliższe otoczenie (praca, w której nie jest doceniana i dla której bardzo się poświęca oraz tata, który sprawia wiele problemów, nie będąc tego świadomym) próbuje ją załamać, stoczyć, ale ona się nie daje. Drugą bohaterką jest Emily Aguda. Nie napiszę, jaką rolę pełni, żeby nie zaspoilerować. Porównać można ją do Marii Skłodowskiej-Curie. Obie żyją w świecie zdominowanym przez mężczyzn (może nie do końca w takim samym znaczeniu. U Emily chodzi raczej o pracę) i pokazują, że kobiety także są silne i nie powinny być dyskryminowane. Aguda nie jest doceniana, usilnie próbuje pokazać, na co ją stać i udaje jej się to. Pomimo surowości, obowiązkowości i pracowitości, które od niej biją, jest ciepłą osobą skłonną do pomocy.

Bardzo spodobało mi się wplecenie paru rozdziałów pisanych z perspektywy mordercy. Dzięki temu czytelnik ma okazję poznać jego przeszłość i choć trochę zrozumieć psychikę tej postaci. Wiem, dlaczego on tak postępował, ale oczywiście w żaden sposób nie mogę go usprawiedliwić. Autorka przyłożyła się do tego i zaprezentowała ciekawy obraz psychologiczny.

Jestem zadowolony z tego, że sięgnąłem po powieść Martwa jesteś piękna. To była ciekawa literacka podróż, która nie tylko dostarczyła mi rozrywki, lecz także nauczyła czegoś i zmieniła postrzeganie niektórych rzeczy. Plusów jest mnóstwo: pomysł i jego świetne wykonanie, dobrze wykreowani bohaterzy, umiejętne dawkowanie napięcia, „trzymanie za gardło”… Powieść polecam wszystkim miłośnikom kryminałów i thrillerów. To bardzo dobre dzieło, o którym powinno być o wiele głośniej.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu MUZA.

Tytuł: Martwa jesteś piękna
Tytuł oryginału: The Beautiful Dead
Wydawnictwo: MUZA
Przełożył: Paweł Wolak
Korekta: Anna Sawicka-Banaszkiewicz
Projekt okładki: Paweł Panczakiewicz
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 445
Data wydania: 28.02.2018
ISBN: 978-83-287-0850-1


¹ W oparciu o informacje znajdujące się na okładce książki.

11 myśli do „PRZEDPREMIEROWO | RECENZJA | „Martwa jesteś piękna” Belinda Bauer”

  1. Nie znam tej autorki 😀 Podobnie jak ty, ale już doszły mnie słuchy od jednej panny, że ta książka jest dobra. No to jak ty jeszcze to potwierdzasz, to wychodzi, że będę musiała ją przeczytać 😀

  2. tematyka bardzo mi odpowiada, a książka wzywa z każdego możliwego miejsca. PO Twojej recenzji jestem jeszcze bardziej na TAK!

  3. Bardzo ją lubię. A z nowości kryminalnych polecam od siebie również „Śmierć w Chateau Bremont”. 😀

  4. Moim zdaniem książka dobra, ale nie rewelacyjna. Na pewno wciąga, bo czytelnik jest zainteresowany relacją mordercy i reporterki. Momentami troszkę mi się dłużyła. Zgodzę się, że styl autorki jest przyjemny, ale nie wybitnie dobry. Za to okładka oryginalna, jak i polska cieszy oko. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *