RECENZJA | „Na fali i pod prąd” Aleksander Doba

Na fali i pod prąd – bardzo ciekawa i wartościowa autobiografia.

Aleksander Doba – emerytowany inżynier Zakładów Chemicznych Police. W młodości pasjonat szybownictwa, turystyki pieszej i kolarskiej oraz żeglarstwa, po trzydziestce zafascynował się kajakarstwem. Odbył wiele trudnych, samotnych wypraw kajakowych, między innymi do Narwiku, wokół Bałtyku i Bajkału, a także jako pierwszy kajakarz na świecie przepłynął Atlantyk od kontynentu do kontynentu¹.

Nie jestem jakimś wielkim fanem biografii czy autobiografii, ale chciałem przeczytać tę książkę, ponieważ Aleksander Doba jest moim autorytetem. Najbardziej fascynuje mnie w nim to, że pomimo swojego wieku nadal spełnia marzenia i robi to, co kocha. Generalnie jestem raczej typem domownika. Nie za bardzo przepadam za podróżami, choć trochę zwiedziłem. Podczas lektury poczułem chęć wyruszenia gdzieś.

Na fali i pod prąd opowiada nie tylko o nim samym, lecz także o jego przodkach czy najbliższej rodzinie. Można dowiedzieć się na przykład o „książkowej” miłości jego dziadków, o latach szkolnych i studenckich Doby, o jego wyprawach i przeróżnych pasjach. Ta dość szczegółowa książka pokaże, dlaczego podąża właśnie tą drogą, a nie inną. Gratka dla tych, co interesują się nim.

W środku znajduje się mnóstwo zdjęć obrazujących Aleksandra Dobę, jego przyjaciół, rodzinę oraz naturę. Zdjęcia te współgrają z tekstem, niekiedy nawet go obrazują. Pozwalają choć trochę poczuć to, co on czuł podczas tych samotnych i niebezpiecznych wypraw. Są ciekawym urozmaiceniem.

Z książki wyłania się obraz człowieka, który realizuje swoje marzenia, uwielbia podróżować oraz poznawać świat. Doba jest osobą pokazującą, że warto robić to co się kocha i nie patrzeć na swój wiek czy opinie innych. Na pewno cechuje się on odpowiedzialnością i odwagą, ponieważ ktoś słaby i tchórzliwy nie zdecydowałby się na samotne i niebezpieczne podróże. Osiągnął wiele, szczycić się może przeróżnymi nagrodami, ale nie jest zarozumiały. To patriota sławiący swój kraj za granicą.

Utwór został napisany przystępnym językiem. Czasem odnosiłem wrażenie, że Doba siedzi obok mnie i opowiada mi swoją historię. Przybliżył mi czasy, których nie było mi poznać. Wtedy wielu ludzi żyło w biedzie, nie mogąc robić tego, co lubili, ponieważ liczyło się przeżycie.

Przeczytałem i obejrzałem wiele wywiadów z tym człowiekiem. Książka jednak pokazała coś, czego o nim nie wiedziałem. Przede wszystkim dlatego jestem usatysfakcjonowany z sięgnięcia po nią. Polecam ją wszystkim tym, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś o Aleksandrze Dobie. Autobiografia ta to pewnego rodzaju motywator do działania.

Tytuł: Na fali i pod prąd
Autor: Aleksander Doba
Wydawnictwo: Stapis
Opracowanie: Weronika Górska
Projekt okładki: Wojciech Grzegorzyca
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 272
Rok wydania: 2016 (data przybliżona)
ISBN: 978-83-7967-025-3


¹ Na podstawie informacji zawartych na okładce książki.

2 myśli do „RECENZJA | „Na fali i pod prąd” Aleksander Doba”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *