RECENZJA | „Buntownicza młodość” C.D. Payne

C.D. Payne – amerykański pisarz, który zasłynął humorystyczną serią Buntownicza Młodość. Ukończył historię krajów europejskich na Harvardzie, następnie pracował m.in. jako redaktor, grafik, copywriter i fotograf. Pisze powieści humorystyczne.*

Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie blurb „Los Angeles Time”, który brzmi tak: Najzabawniejsza powieść, jaką przeczytacie w tym roku. Ta książka uświadomiła mnie, że nie warto polegać na blurbach. I to będzie chyba moje postanowienie noworoczne – nie ufać temu (chyba że napisze je ktoś, kto ma podobny gust do mojego).

Główny bohater, Nick Twisp, jest czternastoletnim młodzieńcem. W swoim dzienniku pisze o przygodach, które przeżywa w wakacje (i we wrześniu).

Z dużym zaciekawieniem usiadłem na krześle z książką, zaczynam czytać i… pojawiają się żarty związane z seksem, erekcją czy nienaturalnie wyglądającym penisem. Hmm… i jak tu się śmiać? Nie było żadnego momentu, w którym parsknąłbym śmiechem. Co więcej – kąciki ust nawet minimalnie mi nie drgnęły. Czułem raczej zażenowanie. Poziom humoru można usprawiedliwić tym, że główny bohater jest dojrzewającym czternastolatkiem, więc myśli tylko o seksie. Poza tym są wakacje i nie ma nic ciekawego do roboty. Czasami miał ciekawe przemyślenia i gdzieś ta odrobinka dojrzałości się w nim odzywała.

Niewątpliwie jest to powieść, która nadaje się na wieczór po pracy. Lekki i prosty język sprawiają, że Buntowniczą młodość czyta się bardzo szybko. Ponadto jest dość sporo wydarzeń, które napędzają akcję.

Na pewno plusem jest główny bohater (będący zarazem narratorem), którego polubiłem od razu. Z jednej strony wiemy o nim dość sporo,  ale z drugiej są pewne niedopowiedzenia, jego obraz nie jest pełny. Bez żadnego skrępowania pisze o wszystkim w swoim dzienniku, który my mamy okazję przeczytać. Przez moment odczuwałem takie pewne zawstydzenie tym, iż czytam tak osobiste zapiski. Dowiadujemy się o jego zawirowaniach miłosnych, problemach w domu i w szkole. Autor pokazuje fragment procesu dojrzewania, który zachodzi w nastolatkach, co może pomóc osobom dorosłym lepiej zrozumieć swoje nastoletnie dzieci. Ponadto to okazja do przypomnienia sobie tego, co się robiło w podstawówce czy gimnazjum.

Dziękuję C.D. Payne’owi za to, że podczas lektury przypomniały mi się moje „akcje” z podstawówki, które wywołały uśmiech na mej twarzy.

Tematy związane z seksualnością, dojrzewaniem niestety nadal są tematami tabu, a przeczytanie Buntowniczej młodości może być punktem wyjścia do rozmowy ojca z synem. Te głębsze przemyślenia, drugie dno zostały ukryte. Nie jest więc to tylko prosta i płytka opowiastka.

Książka nie do końca mi się podobała i raczej nie dam drugiej szansy temu autorowi. To przerysowanie jakoś nie przypadło mi do gustu. Przede wszystkim oczekiwałem czegoś innego. Spodziewałem się takiego języka, ale za dużo było np. wspominania o P.E. (główny bohater co chwilę ma erekcję na widok kobiet).

Buntownicza młodość raczej spodoba się nastolatkom w wieku Nicka i to właśnie im polecam ten tytuł. Oczywiście ojcowie niech też przy okazji poczytają, aby potem móc poprowadzić ciekawą rozmowę na tematy (nie)poważne.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Stara Szkoła.

Tytuł: Buntownicza młodość
Tytuł oryginału: Youth in Revolt: The Journals of Nick Twisp (Volume I)
Autor: C.D. Payne
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Przełożył: Mirosław Śmigielski
Redakcja i korekta: Ewa Żak, Dagmara Ślęk-Paw
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 298
Data wydania: 08.06.2017
ISBN: 9788394478384


* Źródło – Lubimy Czytać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *